Nieznana dzielnica.

Pomyłka. Nerwica.

Panika.

Kwaśny, ohydny sen skleja powieki.

Plac się pochyla złośliwy, daleki,

wymajaczony, inny.

Wiatr mroźnej mgły napędził z niebiosów,

z maleńkich budek sprzedawców papierosów

mżą światła zawrotne jak rubiny.

Ach, ta dzielnica coś mi przypomina!