lecz wspomnienie jest jak lampa, co się ściemnia.

Aha, stąd się pewnie inne miasto zaczyna,

inne niebo, inna ziemia...

O, tam, tam! za tym skwerem,

za tym kurzem szaro-srebrnym...

tam jest dzielnica marzycieli,

szeptu, złotych okien, dzikiego winogradu,

wiolonczeli, dziewczyn, meandrów,

miłości,

samotności,