i nagle: księżyc wschodzi nad murem,

Artur ostrzega, bo dobry kolega:

— Nie patrz. — A ja jak bóbr:

liryka, liryka,

tkliwa dynamika,

angelologia

i dal.

W takim «Przekroju» po prostu się boją,

bo jak na przykład wejdę do pokoju

i się zamyślę, powiedzmy, o Wiśle,