— Ale trup, chamie, rozumiesz?

— Wola boska... niby co się stało?

— Jak to co, chamie, Siódmy Heksenszus zabił „innego”.

— Tiii, jest ich tylu.

Tutaj silniej zadzwoniły ostrogi, coś spadło i rozległo się piękne klaśnięcie.

— Dobrze bije — mówi Soft.

— Nienadzwyczajnie — koryguje Wulkan.

Po chwili kapitan i drab weszli, niosąc czarne mary78. Osiełek zbladł.

— Gdzie leży? — pyta lokaj.

— Na matce — informuje huzar śmierci.