Uśmiechnął się nawet.

— Czy nie można by przyśpieszyć ślubu?

— Dlaczego panu tak śpieszno, najdroższy zięciu?

— Bo jestem bohaterem.

I Porfirion Osiełek skłonił się przed zdumioną panią Heksenszus i kładąc rękę na sercu, wyszedł z godnością.

Porfirion Osiełek false Hilarion Gaff, oszukany i pohańbiony, poszedł pić na umór.

*

Schodził po schodach wolno, z pochyloną głową; ręce opuszczone bezwładnie zwieszały się jak niepotrzebne, bezużyteczne członki. Smutne jest życie. Jakby wiedziony mocą czarnoksięską, zwrócił oczy na ścianę: fatalny napis warczał bezczelną literą; reszta była zatarta. O, podłości ludzka, za rycerskość płacą nam oszustwem, za serca miód cykutą133 hańby!

„Pod Karpiem” rzucił się Osiełek na ławę i pił do zmierzchu. Wieczorem przyszli mordercy; ten bandażowany i ten w czerwonej koszuli. Osiełek zapoznał się z nimi i pili razem. Kalwus stawiał na stole coraz nowe butelki, puste rzucano pod stół. Lampa naftowa paliła się mrocznie, jakby niechętnie. Po brudnych ścianach łaziły pokraczne, duszne cienie, Osiełek milczał, patrząc w jeden punkt — osłupiały i przerażony; poczerwieniały mu oczy, wzrok stępiał.

W jakiejś izbie tańczono. Powietrze, kłębiące się dymem nędznego tytoniu, dusiło.