— Nazwisko?

— Porfirion Osiełek false Hilarion Gaff.

— Aha... false... śliczne nazwisko.

— Ależ, panie szefie!

— Proszę się nie tłumaczyć, jestem sangwiniczny25.

— Ależ, panie szefie, ja się tak nazywam od urodzenia.

— Tym gorzej dla pana, jesteś pan sfałszowany w łonie matki. Sekretarzu, pisać!

Dopiero teraz zauważył Osiełek maleńkie żyjątko, przyrosłe jak drzewny grzyb do biurka, żyjątko w wysokim sztywnym kołnierzyku, w surducie staromodnym, pochylone wielkimi, zapłakanymi oczami nad wielką, okrutną księgą.

— Wyznanie?

— Wierzę w anioła imieniem Ezrafel26.