— Jakie ordery?

— Te wszystkie gwiazdy, które widziałem w biały dzień, kiedy byłem głodny... I te wszystkie krzyże...

— Przestań, Anteczku, masz gorączkę...

—- Zawsze miałem gorączkę, przez całe życie... Porządny aktor musi mieć zawsze gorączkę... Ile razy wchodzi na scenę... A ja przez czterdzieści lat... Ale za to Heroda grałem, że palce lizać!

— Morowo odstawiałeś Heroda! — rzekł Szot z zapałem. — I ducha ojca Hamleta! Już nikt tak nie zagra!

Stary aktor przymknął oczy z zachwytu. Śmierć zaszyła się w jakiś ciemny kąt, a promień słońca wpadł przez okno ze złotą radością. Szpitalny pokoik napełnił się zgiełkiem i wrzawą259: „Walicki! Walicki!”. To galeria260 tak klaszcze i woła, i domaga się ukazania się aktora przed kurtyną261.

— Szot... — szepnął stary Herod.

— Jestem...

— Wszystkie fotografie dasz Basi... Słyszysz?

— Słyszę... Basia przyjdzie tu jutro!