— Jest: „...ielna”?

— Co znaczy „ielna”?

— Cóż może oznaczać innego niż „Chmielna”?

— Mógłbyś być detektywem — mruknął przyjaciel z głębokim uznaniem. — Ha! Pan Stanisław Olszowski mieszka przy ulicy Chmielnej. Patrz! Jak ona rozkosznie śpi i nie wie, że odszukaliśmy jej opiekuna, może wuja, może stryja? Jak jednak znaleźć tego ananasa72 przy ulicy Chmielnej? Numeru nie widać?

— Nie widać. Coś takiego połamanego tkwi tutaj, co przypomina „7”, ale to niepewne.

— Jedna cyfra?

— Musiały być ze dwie, ale połączyły się w jedną plamę. Cyfry są symbolem oszczędności...

— Więc jakże znajdziemy tego pana? Trzeba będzie wzdłuż całej ulicy Chmielnej chodzić od domu do domu. Ładna robota mnie czeka...

— Nie rób tego, bo gdy cię zobaczą z taką gębą, włóczącego się od domu do domu, zaaresztują cię. Szukajmy inaczej. Zbiegnij, bracie, na dół do sklepiku i pożycz książkę telefoniczną.

Aktor stropił się.