— Woda! — krzyknął Placek przez powietrze. Jacek się zdumiał i rzekł sam do siebie:
— Pierwszy raz w życiu powiedziałem prawdę, ale tylko przypadkiem.
Pelikany najwidoczniej oszalały: pędziły potężnym lotem, wydając dziwaczne okrzyki.
— Wolniej! Wolniej! — wołał Jacek. — Wysadźcie nas na ziemię.
— Ryby! Ryby! — wrzeszczały ptaki i zapomniawszy o chłopcach, zaczęły opadać kolistym lotem do wody.
— Ratunku! — krzyczał Jacek.
— Na pomoc! — wrzeszczał Placek.
— Ryby! Ryby! — trąbiły pelikany.
Zawirowało w powietrzu, potem bryznęła woda, pelikany dały nurka, a chłopcy...
— O, Jacku!