— Co masz w gębie?

Goliat dmuchnął i wypuścił z ust dym.

— Gryzę sobie płonące węgle — odrzekł. — Bardzo to lubię.

— Odejdź! — krzyknął kapitan. — Robaczek!

— Jestem! — huknęło na cały las.

— Wystąp!

Zbliżył się Robaczek, chłop ogromny jak sosna; kiedy stąpał, pod jego nogami trzeszczały krze208 i dudniła ziemia.

Zazgrzytał zębami tak, że aż poleciały z nich skry.

— Kto pilnuje jeńców? — zapytał kapitan.

— Nieborak! — huknął Robaczek.