— Tak, jestem słynny Brodacz, herszt zbójców. Widać jednak, że i ja mam duszę, bo mi się płakać chciało, kiedy słuchałem modlitwy tych piskląt.
— Pisklęta pisklętami, ale kupca trzeba było zarżnąć!
— Wierzcie mi, zbójcy, że pierwszy bym pałkę strzaskał na jego głowie, gdyby nie dziatek210 pacierze.
Zbójcy wrzasnęli wielkim śmiechem.
— Nie śmiej się, Łamignacie, ani ty, Goliacie! Pomyślałem sobie, że kiedy się znajdziemy na boskim sądzie, to ten czyn będzie odczytany z wielkiej księgi i wiele mi za to będzie przebaczone.
— A kto nam zwróci bogactwa? — huknął Robaczek.
— Bogactw nam nie braknie, ale ponad bogactwa jest jeszcze coś...
— He! He! Cóż takiego?
— Sława! — zawołał herszt.
— A cóż to jest sława? — spytał zbójca Rozporek.