— O, nie! — zawołał Placek. — Słusznie nam się wtedy należało.
Hrabia odetchnął i zapytał:
— Jakże to się stało, że z dwóch łapserdaków wyrosło... trzech wspaniałych rycerzy?
— Rząd się zmienił — zaśmiał się Jacek.
— Wszystko jest możliwe — rzekł smętnie hrabia.
Tymczasem Placek, poszeptawszy na stronie z Nieborakiem, wysupłał kilka dukatów i rzekł:
— Racz przyjąć, nieszczęsny hrabio, tę drobnostkę.
— Och! Och! — stęknął z zachwytu hrabia. — Za tę cenę możecie do końca życia przejeżdżać przez most tysiąc razy dziennie. Za tak wspaniały dar muszę i ja wam dać pamiątkę.
Wydobył coś z kieszeni i wyciągając rękę ku Plackowi, zawołał:
— Przyjmij to, hojny panie!