— Ja — zawołał osioł — mam wybitne zamiłowanie do filozofii, ale ponieważ obawiam się, że tak samo jak mój zarżnięty ojciec nie zrobię naukowej kariery, postanowiłem wzgardzić ludźmi, zerwać z nimi wszelkie przyjacielskie stosunki, i właśnie przed tygodniem uciekłem.
— A cóż na to powiedział twój pan?
— Młodzieńcze — ryknął osioł — cofnij czym prędzej to niebaczne83 słowo. Wolny duch filozofa takiego jak ja nie uznaje przemocy. Mało mnie to obchodzi, co powiedział tyran, który mnie zadręczał pracą, a którego ty nazywasz moim panem.
— Patrzcie, patrzcie! A dokąd ty dążysz?
— Idę w świat na poszukiwanie takiego kraju, w którym nie potrzeba pracować. Mam już dość pracy!
Jacek i Placek spojrzeli na siebie ze zdumieniem.
— Patałachu! — wykrzyknęli.
— Za pozwoleniem — przerwał im osioł. — Nieuważnie wymawiacie moje nazwisko. Słyszałem tylko jedno „ł”.
— Czy to nie jest wszystko jedno?
— Dla was może, ale nie dla mnie. Patałłach z podwójną literą „ł” oznacza, że pochodzę z mahometańskich84 krajów, a jak rozmaici uczeni dowodzą, to nawet z książęcego rodu. Przepraszam, że wam przerwałem. Dlaczego wykrzyknęliście z radością moje piękne imię, choć bez drugiego „ł”?