— Patałłachu — rzekł Jacek — chcieliśmy ci powiedzieć, że to się przedziwnie składa...

— Za pozwoleniem — zawołał Patałłach — ale chciałbym zobaczyć, co się dzieje od tyłu. Czy mogę się odwrócić?

— Odwróć się i słuchaj!

— Za pozwoleniem — rzekł znowu osioł, zmieniwszy pozycję — widzę, że się nic nie zmieniło w okolicach mojego ogona. Nie ma nic ciekawego na tym świecie... Ale co to chcieliście mi powiedzieć?

— Bardzo radosną wiadomość — rzekł Jacek. — Otóż dowiedz się, Patałłachu...

— Za pozwoleniem! — wykrzyknął osioł. — Ale mnie zadziwiasz. Skąd mianowicie znasz moje imię?

— Przecież sam je nam powiedziałeś...

— Ach, prawda, przypominam sobie. Wtedy jednak głowę miałem tam, gdzie mam w tej chwili ogon, więc zapomniałem o tym. Chcecie mi tedy85 ogłosić radosną wiadomość. Wybornie! Jakaż to jest wiadomość?

— Otóż dowiedz się, że ja i Placek...

— Za pozwoleniem! — ryknął osioł po raz siódmy. — Czy to, co mi macie powiedzieć, jest sprawą wielkiej wagi?