— A jak długo to potrwa?
— Może miesiąc, może dwa. Dobrze jeszcze nie wiem, jest to bowiem trudne pytanie.
— To nieco za długo — odrzekł Jacek. — Chcemy zajść tam jak najprędzej, bo w tych okolicach prześladują nas ustawicznie wielkie nieszczęścia. Najlepiej chodźmy przed siebie.
— Jest to ludzki sposób rozwiązywania sprawy. Osły doszły do przekonania, że czasem lepiej jest iść w tył.
— W tył? Za nic na świecie! — krzyknął Placek.
— Chodźmy więc naprzód, ale ja nie biorę odpowiedzialności za ten pomysł. W drogę, panowie!
— W drogę! — zawołali chłopcy.
— Precz z pracą!
— Niech głupi pracują!
— Idziemy na zachód.