— To nie jest błoto, to się nie da zmyć!
— A cóż to takiego?
— Piegi!
— Co to znaczy „piegi”?
— To taka nasza uroda... Ale jakim prawem tak nas wypytujesz? Coś ty za jeden?
— Ja jestem król bobrów! — odkrzyknął z dumą zwierzak. — A to są moi bracia, bobry. Niecierpliwią się, bo przeszkodziliście im w pracy...
— W czym? — zapytali chłopcy ze zdumieniem.
— W pracy. Czy się wam woda wlała do uszu, że nie słyszycie? Pracujemy ciężko i nie mamy czasu na niemądre gadania.
— A nad czym wy pracujecie?
— Budujemy tamę i domy. Tniemy drzewo i spławiamy92 je umiejętnie, bo chcemy umocować groblę, bowiem woda w tym miejscu była zbyt bystra, a my lubimy wody spokojne i głębokie, aby nikt nie ujrzał drzwi wiodących do naszych domów.