— A cóż ty takiego robisz?

— Robię wosk, z którego buduję spichrze, a w nich przechowuję miód, aby miało się czym żywić nowe pokolenie.

— Miód?! — szepnął Jacek. — Placku, słyszysz?

Placek nie mógł odpowiedzieć, bo na sam dźwięk tego słodkiego słowa wywalił język, jakby czekał, że mu nań spadnie kropla miodu.

Wtedy Jacek rzekł chytrze:

— Wiemy o tym wszystkim, pracowita pszczoło, i bardzo jesteśmy uradowani, że cię widzimy przy twojej ciężkiej pracy. Czy teraz masz w swoim domu miód?

— Mam, cudowny, świeży i pachnący.

— A gdzie jest twój dom?

— Tam, gdzie stoją te trzy drzewa; w dziupli tego, co rośnie w środku, jest mieszkanie moje i moich sióstr.

— A wiele ty masz sióstr?