— A jeżeli umrzesz, to się nie będziesz bardzo cieszył?

— Dlaczego by nie? Nie ja będę używał roli, to będzie jej używał mój syn.

— A syna masz?

— Nie mam jeszcze, bo ziemi za mało, ale za jakie pięć lat to już będzie można wyżywić ze trzy gęby. To dobra ziemia.

— A co będzie, jeśli ci królewski rządca odbierze swoją ziemię?

Chłop spojrzał na nich ze zdumieniem.

— Jak mi może odebrać, kiedy to moja praca? Moja praca i moje prawo. To już jest moje na wieki wieków. Musiałby mnie przedtem zabić.

— A czy ten rządca mieszka w wielkim mieście?

— Tak! To niedaleko stąd.

— Nareszcie! — zawołał Jacek.