— Przysięgać to bym nie przysięgał, ale coś mi się tak zdaje, że będzie ze sto z okładem120.
— To trzeba długo iść?
— Ej, nie bardzo.
— Ze dwa dni?
— Za dwa dni zajdzie.
— A może za miesiąc?
— Można i za miesiąc.
— To jakaś dziwna droga! — rzekł Jacek.
— Nie bardzo — odrzekł chłop — ale długa.
— A jak trzeba iść?