— Czy ty udajesz czy kpisz? — zapytał przeraźliwym szeptem.
— Naprawdę nie udaję...
— Nie wiesz, kim jest „Biały płomień Szwecji”?
— Skąd mam wiedzieć?
— To Greta Garbo101!
— Ach! — zawołała Irenka.
Słyszała to nazwisko i czytała o nim o gazetach. Teraz sobie przypomina. To słynna aktorka. Spojrzała na Zbyszka z niewymownym zdumieniem i z trwożnym zachwytem. Teraz nie dziwi się wcale, że człowiek, który uwielbia tak wielką sławę, nie chciał z początku nawet gadać z nią, ze smagłym podlotkiem. Odrobina boleści wsączyła się do jej serca, żal się jej zrobiło Zbyszka, a do Grety Garbo poczuła niechęć.
— Czy ona wie o tym? — zapytała serdecznie.
— Jakże nie ma wiedzieć? — odrzekł Zbyszek, dręcząc własne serce. — Pisałem do niej...
— A cóż ona?