— Patrz albo nie patrz... Jak ci się podoba...Ile masz lat?
— Prawie piętnaście, a brat skończył osiem.
— A matka bardzo chora?
— Bardzo. Trzeba jej wielkiego spokoju.
Siwa pani odwróciła głowę i przez chwilę patrzyła w noc, kładącą się do snu za oknami.
— Co powiedziała twoja matka po otrzymaniu listu od pani Opolskiej? Pamiętasz?
— Pamiętam. Nic nie powiedziała, tylko miała bardzo czerwone oczy... Od łez.
Wytworna pani drgnęła, jakby mróz powiał zza okien.
— Pani Opolska o tym nie wiedziała — powiedziała cicho.
— Jak mogła wiedzieć? — mówiła smutno Irenka. — Może gdyby była widziała łzy mojej matki...