— Mamusiu, do którego świętego należy pomodlić się, aby się wszystko udało?
— Czy ja wiem, moje dziecko? Jest jeden taki wielki i cudowny święty, co bierze udział we wszystkich szarych ludzkich troskach. Może on cię wysłucha... To święty Antoni85.
Jaś jednakże żywo zaprotestował:
— Po co ma szukać innych świętych, kiedy w domu jest swój!
— Jaki swój?
— A święty Jan86 to nic?
X
Pan Podkówka czekał na dworcu kolejowym z wielkim wzruszeniem w radosnym sercu i na poczciwym obliczu. Dowiedział się z listu Irenki o wszystkim, co się zdarzyło w ciągu lat kilku, i o szalonej jej wyprawie do Warszawy. Tyle lat, tyle już minęło lat... To chude, śniade Cyganiątko musiało podróść cokolwiek. Stracił nadzieję, że je kiedyś zobaczy, a ona o nim pamiętała.
Jakaś wysoka panienka, w baskijskiej czapeczce87, podniosła na jego widok obie ręce w górę i daje mu znaki przez okno. „Boże drogi! To Irenka... «Panna z mokrą głową», lecz jakże wspaniała panna... Jaka wysoka i jaka śliczna...”. Pan Podkówka podbiegł i roześmiał się szczęśliwy, a ona roześmiała się też, ale jakby rzewnie. Uściskał zatem najpierw ją, a potem jej tobołek — wprawdzie mizerny, lecz wskutek zapobiegliwości doktora dość pękaty i mogący swoją treścią żywić przez tydzień rozbitków niewielkiego okrętu.
— Panna Irenka! — śmiał się rozczulony pan Podkówka.