— Za co?
— Za wszystko... Chociażby za to, że tu jesteś...
Ewcia zaśmiała się srebrzyście.
— Znam ludzi, którzy wiele daliby za to, aby mnie czasem nie było!
Nagle zamyśliła się i dodała szybko:
— Chce mi się pan odwdzięczyć? Dobrze! Ale niech pan to weźmie pod uwagę, że jestem piekielnie chytra.
— Nie może być! — zawołał już naprawdę wesoło pan Mudrowicz.
— Może być, bo jest. W każdym razie w szkole w mojej klasie jestem najchytrzejsza. Proszę pana, zróbmy układ.
— Zrobione!
— Niech się pan nie śpieszy! Ostrzegam pana... Zróbmy tak: niech mi pan przyrzeknie, że pan nie odmówi dzisiaj mojej pierwszej prośbie.