Czasem mówiła:
— Tatusiu, czy wiesz, że poszłabym za tobą do piekła?
— O, zła i niewdzięczna córko, jak możesz mówić rzeczy tak okropne?! Skoro zapowiadasz, że pójdziesz za mną do piekła, z tego wynika, że przedtem musiałbym ja się tam znajdować. Czy ja będę w piekle? Odpowiadaj: tak czy nie?
— Słusznie! Jesteś aniołem i nie pójdziesz do piekła, wobec tego i ja nie miałabym tam nic do roboty. Za to na każde twoje wezwanie skoczyłabym w przepaść.
— To też na nic! — śmiał się Tyszowski. — Najbliższa przepaść znajduje się w Zakopanem29. Trzeba by jechać daleko, długo i za wielkie pieniądze. Rozmyślilibyśmy się oboje, zanim byśmy dojechali. Pozwalam ci na moją cześć skoczyć z pieca na łeb.
— Chcesz?
— Nie chcę, nie chcę! Wierzę ci na słowo. Kochasz mnie?
— Och! — jęknęła Ewcia tak głęboko, że głębiej nie było można.
— Ewuniu moja! — mówił Tyszowski z gorącym rozczuleniem i gładził jej głowinę.
Potem rozpoczynali uroczysty taniec, do którego na trzeciego przyłączał się paskudny Rolmops, rytmicznie i wdzięcznie poszczekując.