— O, proszę pana!

— Głupi jest! Nie wiem, jak bardzo bogaty jest pan Zawiłowski, o tym jednak wiem z pewnością, że Zawidzki jest od niego stokroć bogatszy. Rozumiesz?

— Nic nie rozumiem.

— Boś cielę! Słuchaj dziewczyno... Ten pan Zawiłowski ma fabrykę czy coś takiego?

— Trzy fabryki i majątek ziemski...

— Aha! Fabryki mogą spłonąć, mogą się rozwalić, licho wie zresztą, co się może stać z tym wszystkim, co posiada pan Zawiłowski. Znam bogatszych od niego, co w krótkim czasie nie mieli grosza. A kto może zabrać ten ogromny, ten wspaniały majątek, który posiada Zawidzki?

— Jaki majątek? — zdumiała się Ewcia. — Pięć złotych?

— Talent, talent! — zakrzyknął pan Mudrowicz. — Olbrzymi, wspaniały talent.

— Ach! — szepnęła Ewcia.

— Zawidzki jest znakomitym artystą, a zostanie wielkim. Ten chłopak jest już głośny, a będzie szeroko sławny. Pan Zawiłowski za cały swój majątek nie zdołałby kupić ani cząstki tego, co posiada Zawidzki. Talentu nie można kupić za całe złoto świata. Rozumiesz?