— Moja żona bardzo się z tego cieszy, ja też oczywiście.

— To dokonale. Oświadczam panu uroczyście: pan Jerzy Zawidzki chce prosić o rękę panny Barbary Zawiłowskiej.

Zdumiał się pan Zawiłowski.

— Rozumiem, ale dlaczego Ewcia mi o tym mówi?

— Dlatego, że Jerzy nigdy się nie oświadczy!

— Na miły Bóg! Jakże to? Kocha Basię, Basia kocha jego i on się nie oświadczy?

— Sam się nie oświadczy. Ożeni się choćby jutro, ale nie oświadczy się nigdy!

Pan Zawiłowski chwycił się rękami za głowę, aby mu się nie rozpadła.

— Dlaczego?

— Bo się boi. Boi się, słyszy pan? Ubrdał sobie, że nie jest Basi godny. Sam mi dziś o tym powiedział... Boi się, że go pan nie zechce, że to i owo... Taki cudak!