— Czary czy co? — mruknął zdumiony.

— Czarownice zwykle wypijają mleko — odezwała się Ewcia głosem tak chwiejnym, że aż się zataczał.

Pani Szymbartowa odegnała gwałtownym ruchem mgłę majaków, co owiały jej głowę, i powróciwszy do życia, krzyknęła:

— Kto wypił mleko?!

Wysunęła palec w stronę męża.

— Ty!

— Obrażasz mnie! — odrzekł pan Szymbart z bezmleczną godnością.

— Dobrze... Zosia nie wypiła, ja nie wypiłam...

— Może Rolly? — podszepnęła nieśmiało Zosia.

— Nie! — wołała pani Szymbartowa. — Jest to pies złodziejski, lecz nawet on takiej sztuki nie potrafi, aby wypić mleko, a zostawić kożuch. Zostaje tylko jedna podejrzana osoba...