— Myszy? A może szczur?
— Szczur, powiadasz? Niby ten tam... Rozumiesz... Hamlet261 posłyszał raz za obiciem podejrzany szelest i z okrzykiem: „Szczur, szczur, zabiłem szczura!” — przeszył szpadą intryganta. A czemuż by ten udawał szczura?
— Przekonamy się... Czy pan profesor pamięta o mojej prośbie?
— Pamiętam... Zagadnę go tak chytrze, że się nie połapie, w czym rzecz. Wstyd mi się do tego przyznać, ale mało kto dorówna mi w chytrości... Ale trudno. Trzeba czasem być wężem wśród złych ludzi262. Ciekaw jestem, czy ten opryszek jest jeszcze u siebie?
— Wyszedł — rzekł Adaś, przypadkiem spojrzawszy w okno. — O, tam chodzi po ogrodzie!
Nagle się ożywił.
— Panie profesorze — mówił szybko. — Czy mi pan pozwoli wejść na chwilę do jego pokoju?
— Nie będzie to chyba zbrodnią — odrzekł pan Gąsowski po namyśle. — Ale czego tam będziesz szukał?
Adasia już nie było, lecz powrócił natychmiast.
— Zamknął drzwi na klucz! — powiedział z żalem.