— Tak... codziennie... Ale ja chcę pić, pić.

— Nie mogę pana poratować, bo jestem związany...

— Kim pan jest? — pytał Francuz raczej jękiem niż słowami.

— Jestem młodym człowiekiem, który jest wplątany w awanturę z listem Kamila de Berier...

W mrocznym kącie zaległa cisza. Nie było słychać nawet jęku. Francuz, widać, stał się nagle ostrożny i mógł myśleć, że to zasadzka.

— Przysięgam panu, że mówię prawdę! — rzekł Adaś gorąco. — Wiem o panu, ale pan zapewne wie coś i o mnie. Przyjechałem niedawno do Bejgoły.

— Z tą młodą panną i siwym człowiekiem? — spytał ciemny szept. — Tak... Widziałem pana... To pan chciał ująć w lesie mego... mego...

— Tak, to ja.

— Teraz oni ujęli pana... W jaki sposób?

— Wszystko jedno. Niech pan raczej mówi o sobie.