— Nie zauważyłem...
— A nie wzdychał?
— Dziewczyno, przestań męczyć starego człowieka!
— A czy nie pisał wierszy?
— Wierszy? On? To rozumny chłopak.
— A czy nie zamyślał się tak, że nie wiedział, co się dzieje dokoła niego?
Pan profesor podniósł obie ręce w stronę nieba.
— Stryjaszek nic a nic na tym się nie rozumie! — rzekła panna Wanda z goryczą. — Ja wiedziałabym wszystko od pierwszego dnia.
— Skoroś taka ciekawa, to go sama zapytaj, bo właśnie nadchodzi z tym drugim Ajaksem407. Czemu uciekasz? Sfiksowała dziewczyna — mruknął zdumiony.
Adaś nie „nadchodził”, tylko nadbiegł, powiewając z daleka białą płachtą gazety, przeto wyglądał jak parlamentarz408 białą chorągwią wzywający wroga, aby nie strzelał.