Opowiedziawszy, w jaki sposób znalazł drzwi i napis, ukryty pod żelaziwem zamku, oznajmił zdumionym słuchaczom:
— Napis ten jest nową wskazówką, lecz niezwykłą i dziwną. Odczytałem na drzwiach takie słowa: „W wielkim domu znajdziesz dwie malowane brody. Nie patrz poza siebie. Patrz przed siebie i czytaj w brodzie”.
Kiedy wygłaszał te słowa powoli i dobitnie, wszystkie spojrzenia, jak na komendę, utkwiły w czarnej brodzie pana Gąsowskiego. A pan Gąsowski, też jakby urzeczony, podniósł ją ręką i spojrzał na nią ze zdziwieniem. Nagle ocknąwszy się, uderzył pięścią w stół.
— Co to wszystko znaczy? Czy kpisz, młodzieńcze?
— Niechże mnie Bóg broni! — rzekł Adam z pośpiechem. — Ale tak istotnie brzmi napis.
— Dwie brody?
— Tak. Dwie malowane brody. To przecie przypadek, że i pan ma czarną brodę.
— Oczywiście, że przypadek... Ale co to znaczy?
— Właśnie zaczynam nad tym rozmyślać. Czy państwo pozwolą, abyśmy się nad tym dziwacznym napisem zastanowili wspólnie?
— My z pewnością niczego nie wymyślimy! — wtrąciła dobra pani Gąsowska.