— Ejże! — uradował się profesor.
— Kto nie jadł na uczcie z płaskiego talerza?
— Zabij mnie...
— Lis zaprosił raz na ucztę bociana...417
— I dał mu jedzenie na talerzu! — krzyknął profesor.
— Lis nie mógł jeść z flaszki, a bocian z talerza. Bocian!
— Tak mi się zdaje... A kto „wkrótce powróci z Egiptu”?
— Panie profesorze! Francuzi przyszli do Bejgoły wśród zimy... Siedzieli tu długi czas... Zbliżała się wiosna... Bociany wracają z Egiptu... Jeszcze nie powróciły, ale kiedy oficer malował swoje znaki na brodzie, miały powrócić lada chwila... „Znajdziesz w domu tego...”
— Dokąd pędzisz, Piotrusiu?
Adaś chwycił widelec, wybiegł z pokoju, a wszyscy za nim. On przez drzwi, oni za nim. On na zajazd przed domem, oni za nim.