stajesz i w skrzydłach.
Jesteś — drzewem w owocu zanim pąkiem, kwiatem jeszcze
korzeniem, zaczynem, pęknięciem w kamieniu, własnym
chwytem z dna. czy czułaś wszystko?
Jesteś wokół mnie, kiedy nazwać cię nie potrafię, pierwszy
liść pokazałaś, rozwarłaś lato na upał i cień a we mnie były
złączone, jesienie swoje dźwigasz, a mnie lęk o czerwie
o czerwienie, coraz ciaśniej w serce. I nie umiem ciebie
z mojej zimy wyprowadzić.
Biegło uwięzło Twoje w Tobie zaplątane. Ty Ciebie moje