chwytane między między, mam z nich pociechę, czasami

się zdarzą

W dwa ognie jedna, tu i tam przegrywam

tu sama ta sama a przecież się dwoję, odstęp między nami,

odstępstwo od kogo?

świadek koronny własnego wybiegu, ciemnego pokoju, wy-

trzeszczonej politury mebli i wielkie uszy strachu do dziś

żeby cichsze słyszeć

dzwoni chrapie zaspało, gdzie kogo het dobudzę — a tu mi

ucho przesyła swoje przypuszczenie straszne do tajemnicy,