innym szczebiotem zbywa. To, co płynęłam, te dźwięki.
Z rozległych powołana — skąd?
bez wykrętów siebie tu powołam nad sobą
nie odmierzaj mnie dreptaniem przez i przez a w kółko
drobną kaszą
nie sądź pomąceniem statecznych, wirującym podwórzem
gdzie dach do ręki leci, głowa psa spada z kolan
wysoko chciałam
odmawiam tę górę za ojca kiedy o nim nic nic, ani się prze-
konać, czy wtedy był drzewem, a ile było chodzenia dziecin-