smyk smyk pole od słońca do oczu, od oczu w śnięte niebo
po przedsennych wybojach, co słomka to miedza, z jesieni na
zimę którąś tam już po mnie smyk smyk śpiącej w grudzie.
Przełkniesz? Tylko oczy bolą z powrotem do ziemi.
smyk smyk pole od słońca do oczu, od oczu w śnięte niebo
po przedsennych wybojach, co słomka to miedza, z jesieni na
zimę którąś tam już po mnie smyk smyk śpiącej w grudzie.
Przełkniesz? Tylko oczy bolą z powrotem do ziemi.