w siebie przelotnie donosi

ja dzięcioł i za przegrodą ja odstuka na głos na głód

na stracenie błyszczy czerwoną pręgą, tam uderzę zasłyszę

za słyszę

na głos na głód na śmierć, bo co żywe, ledwo smaczne. Po-

żyjesz, zobaczysz.

Tu tak łatwo oddalić, odbiec

Dudni jedno o drugie o drugim. W domu z krwi i kości

jak ci tam, pogruchotane? Ludzkie. Dokąd się tłuczesz? Na

pole drabiniastym wozem po więcej niż się rodzi. Smuży się