— Powiedz lepiej, dlaczego tu tak człowieka rzuca na tę drabinę? — zapytała dziewczyna. Młody astronom był zadowolony, iż dziewczyna zwraca się do niego z pytaniami.
— Wejdź nieco wyżej. Zrobimy eksperyment. O, wystarczy. Teraz zeskocz, tylko jak najbliżej drabiny. O, widzisz?
Daisy skoczyła i ciało jej zamiast spaść na ziemię tuż obok, przebiegło łukiem przez salkę i zetknęło się z podłogą w odległości około 2 m od podstawy drabiny.
— A to dopiero! — zaśmiała się reporterka.
— Nie wiesz sama, jak byłaś bliska prawdy mówiąc, że coś cię rzuciło na drabinę. Celestia wykonuje jeden obrót w ciągu 60 sęk. Podłoga tego pomieszczenia znajduje się w odległości 14 m od osi świata, a więc porusza się ona po okręgu z prędkością bliską 1,5 m/sek. Poziom ten ma wysokość5 metrów. Sufit sali jest więc oddalony o 9 m od środka Celestii, z czego łatwo obliczyć, że prędkość jego po obwodzie koła, które zatacza wraz z całym światem, wynosi około l m/sek. Wynika stąd, że dolne szczeble drabiny poruszają się blisko o pół metra na sekundę szybciej niż górne. Gdy podskoczysz do góry, rzuci tobą na 1 drabinę, licząc bowiem od miejsca, w którym stoisz, znajduje się ona w kierunku ruchu Celestii wokół osi. W momencie skoku ciało twoje ma prędkość 1,5 m/sek. i z tą prędkością porusza się również, gdy jest w powietrzu, mimo że okoliczne przedmioty na tej wysokości poruszają się już z prędkością mniejszą. Stąd — zbliżasz się do drabiny.
— Powiedzmy, że rozumiem… A z powrotem? Jak zeskakiwałam?
— Gdy stałaś wysoko na drabinie, a więc bliżej osi Celestii, ciało twoje miało mniejszą prędkość niż podłoga, dlatego też spadając swobodnie na ziemię, nie znalazłaś się wprost pod miejscem skoku, lecz poruszająca się szybciej podłoga wyprzedziła ciebie. Nawiasem mówiąc, całe zjawisko ciążenia w naszym świecie to nic innego jak działanie przyśpieszenia dośrodkowego.
— Tylko że przy podskoku — dorzucił Kruk — tor ruchu ciała jest wypadkową dwóch prędkości: skoku i ruchu obrotowego Celestii, przy swobodnym zaś spadku mamy do czynienia wyłącznie z działaniem tej drugiej, oczywiście nie biorąc pod uwagę oporu powietrza.
— Teraz to już nic nie rozumiem.
— No, ale skakać możesz się nauczyć — uśmiechnął się Bernard. — To to samo, co na innych poziomach, tylko że na dole, wobec znacznego przyśpieszenia, zjawiska występują w mniej jaskrawej formie. Korzystaj z okazji!