Po szeregu mniej lub więcej udanych prób Daisy posiadła wreszcie sztukę skakania i wkrótce cała trójka znalazła się na 98 poziomie.

Reporterka oglądała ciekawie niewielką, niską salkę. Poza klapami w podłodze i suficie znajdowało się tam jeszcze troje drzwi w ścianach. Dziewczyna podeszła do małych drzwiczek, na których widniała trupia główka namalowana białą farbą oraz napis: Wstęp wzbroniony.

— Za tymi drzwiami — rzekł Bernard — znajduje się główna siłownia, dostarczająca energię elektryczną dla całej Celestii. Gdyby te urządzenia przestały działać, świat pogrążyłby się w ciemności. No, i po pewnym czasie zapanowałby również kosmiczny mróz.

— A gdybym tam weszła? — zapytała Daisy chwytając ostrożnie za gałkę drzwi prowadzących do siłowni.

— Nie wejdziesz, bo zamknięte.

— A gdybyś mi otworzył?

— W siłowni mamy znaczne nasilenie promieniowania niezwykle szkodliwego dla człowieka. Tylko w specjalnych ubraniach ochronnych można tam wejść, i to na bardzo krótko.

— A po co tam wchodzić?

— Przecież sama chciałaś! Wchodzi się w wyjątkowych wypadkach: przy zakłóceniach w pracy siłowni, uszkodzeniach, no i w czasie remontu. Robią to przeważnie bardziej wykwalifikowani niewolnicy. Normalnie elektrownia pracuje bez obsługi.

— I ona tak stale sama działa?