— Błaźnie!
Godston cofnął się.
— No! — wrzasnął groźnie Summerson.
— Pozwól mi powiedzieć…
— No!
— Policjant… powiedział… że… że zobaczył diabła. Na zewnątrz, w przestrzeni kosmicznej. A nazwałem go fioletowym, bo miał fioletowy ogon.
— Miał? Tylko wariatowi się tak wydawało!
— No tak…
Prezydent trochę się opanował.
— Co ci jeszcze nabredził?