— 18,57,6, A… i… 23.

— Dobrze. Jeszcze raz powtórz.

— 18, 57, 6, A, 23.

— No, uważaj teraz. Chyba nie zaaresztują cię razem ze mną, a przynajmniej po przesłuchaniu zaraz puszczą. Nie powinni posunąć się do tego, aby dzieci zamykać bez powodu. Choć diabeł ich wie?… W każdym razie, jeśli cię wypuszczą albo w ogóle nie zabiorą, natychmiast weźmiesz klucze i pójdziesz tam, gdzie ci zaraz powiem. Naprzód trochę się pokręć po różnych poziomach dla zmylenia śladu, bo mogą iść za tobą. Potem, gdy będziesz pewien, że nie lezie który za tobą, pojedziesz na 85 poziom. Tam korytarzem w lewo. Dojdziesz do zakrętu, wiesz, tak jak te magazyny C, i tam na prawo zobaczysz drzwi z numerem 18. Dalej pójdziesz korytarzem. Tam, na drugim końcu, będą drzwi 57. Potem dojdziesz galerią nad magazynem B do korytarza, gdzie znajdziesz drzwi nr 6. Stąd będziesz miał przejście do magazynu A, przy czym musisz koniecznie iść tą drogą, o której ci mówię, bo inaczej możesz się natknąć na ludzi pracujących w magazynie F. W magazynie A przejdziesz znów korytarzem do sali 23, gdzie leży bawełna i takie stare łachy. Tam spotkasz Bera. Rozumiesz? Spotkasz Bera i powiesz mu, co się ze mną stało. Powiesz mu też, żeby się koniecznie skomunikował z Horsedealerem. I zrobisz wszystko, co on ci każe. Masz go słuchać tak jak mnie. Rozumiesz?

— Tak.

— A poza nim z nikim ani słowa o tym nie rozmawiaj. Aha, jeszcze jedno. Zabierz do kieszeni trochę chleba i czegoś tam jeszcze. Gdyby matka pytała, gdzie idziesz i co robisz, to możesz jej powiedzieć, że robisz to, co ja kazałem, ale nic więcej nie mów. Teraz powtórz jeszcze raz te liczby.

— 18, 57, 6… — Tom nie dokończył, gdyż rozległ się gwałtowny dźwięk dzwonka u drzwi.

— Powtarzaj dalej — powiedział cicho ojciec i tylko w oczach jego błysnął niepokój.

— 18, 57, 6, A, 23.

— Dobrze pamiętaj, nie pomyl, bo nie będziesz mógł trafić, A od centralnej windy jak? Na prawo czy na lewo?