Naraz gdzieś z góry dobiegł ich daleki szum motoru, który po chwili spotęgował się i zmienił ton. Lecz oto, jakby pod wpływem pierwszego szumu, Daisy uczuła w uszach lekki ból, podobny do tego, jaki czuła zwykle po dłuższym nurkowaniu w basenie.
— Tom, słyszysz szum? — zapytała z niepokojem.
— Tak, proszę pani. I tak mnie dziwnie boli w uszach.
Rozległ się trzask i klapa włazu, prowadzącego do osi, zasunęła się do połowy otworu, opierając się o nogi Deana.
— Spokojnie, Daisy! Niczego się nie bój! — dobiegł z góry głos Roche'a.
Szum w uszach potęgował się przechodząc chwilami w dzwonienie. Na czole dziewczyny poczęły zbierać się krople zimnego potu. Ogarnął ją lęk: oni pompują powietrze! To działają kompresory w śluzie. Dlaczego oni to robią? Co to ma znaczyć?
Chciała krzyknąć, gdy praca silnika ustała raptownie. Pozostało tylko dzwonienie w uszach i nieprzyjemne uczucie jakiejś zmiany w otoczeniu.
Dean zeskoczył z drabiny i nachyliwszy się nacisnął guzik obok włazu prowadzącego na 99 poziom.
— Tom! Puść nieco klapę!
Chłopiec zwolnił uchwyt, lecz klapa nie poruszyła się.