— Co słychać?

— Tak „oddaje”…

— Zdaje ci się. Tam są warstwy izolujące i płaszcz wodny.

— Ale słychać, jakby było pusto — upierał się chłopiec.

— Niemożliwe, przecież…

— O, niech pan słucha!

Rozległ się głuchy, dudniący dźwięk.

Na twarzy Bernarda odbiło się zdumienie.

Podszedł do chłopca i począł z uwagą opukiwać ścianę.

— A to ciekawe — rzekł po chwili nie przerywając badania. Przez kilka minut obmacywał palcami gładką powierzchnię metalu.