— Sam powiedziałeś, że przyszedłeś nie do mnie! — przerwała mu oschle.

— Zrozum, ona może umrzeć! Przyszedłem do ciebie, aby prosić o pomoc. No i oczywiście, żeby cię zobaczyć.

— Gdzie ona jest?

— Niedaleko stąd — odrzekł wymijająco. Wahał się, czy słuszne będzie, aby Stella wiedziała wszystko.

— Gdzie? — padło ponowne pytanie. — Lekarstwo zaniosę sama. Nie było możliwości ukrywania dalej prawdy.

— Czy wiesz, że w waszym mieszkaniu są tajne pomieszczenia, do których dostęp ma tylko twój ojciec?

Skinęła głową.

— Różnie ludzie o tym mówią. Ale ja nie wiem, którędy można się tam dostać. Zdaje się, że droga prowadzi przez gabinet ojca. Nic tu jednak nie pomogę.

— Nie o to chodzi. Daisy, Dean i Tom Alallet znajdują się właśnie w tych tajnych pomieszczeniach za gabinetem prezydenta.

— Więc tam jest też Roche? — spojrzała nieco cieplej na Bernarda. — On… On zdaje się kocha tę Brown?