— Halo! Kto? Aha, z dyrekcji policji. Tu Summerson.

— Ekscelencja pozwoli, że złożę meldunek — rozległ się głos w słuchawce.

— Mów pan.

— Badanie Daisy Brown nie dało na razie wyników. Znów zemdlała podczas chłosty. Odbywało się to zgodnie z instrukcją dyrektora Godstona, w obecności córki jego ekscelencji. To wywarło na niej silne wrażenie.

— Do rzeczy. Przesłuchiwał pan moją córkę?

— Tak jest. Miałem ten zaszczyt.

— I co powiedziała?

— Zeznanie wręcz rewelacyjne. Po prostu trudno mi uwierzyć. Panna Stella oświadczyła, że zbiegowie, to znaczy Kruk, Roche…

Słowa urwały się nagle.

— Halo, halo! Mów pan dalej! No, no — gdzie jest Kruk?! Halooo!..