— Zabili Daisy!
— Nie! Tylko jest nieprzytomna.
— Bili ją!
Bernard przymknął oczy.
Brzęczyk telefonu wdarł się raptownie w ciszę. Kruk sięgnął po słuchawki.
— Tak? W porządku.
Podszedł do dużej tablicy rozdzielczej. Ujął oburącz uchwyt wielkiego przełącznika i go ciągnął go w dół.
Światło w centrali zamigotało, po czym nieco przygasło.
— Czy pan wyłączył światło? — zapytał Tom wpatrując się z przejęciem w czerwoną lampkę płonącą na szczycie przezroczystej płyty.
— Tak. W całej Celestii panuje ciemność.