— Ależ mówię, że Kruk — sprostował Stephen. — Potem jeszcze dołączył do niego Green, to znaczy do Kruka, i bojówki Agro uderzyły razem z nami na policję. Tymczasem Kruk, Green i Johnny schwytali Summersona.
— Czy walki z policją jeszcze trwają?
— Już dawno po wszystkim. Dyrekcja jest w naszych rękach. Jak już mówiłem, z pomocą przyszli nam ludzie Agro. Przyłączyli się do nas z doskonałym uzbrojeniem. To bardzo ważne, bo z bronią było kiepsko. Właściwie z całym Sialem poszło łatwiej niż myśleliśmy. Nie mogli użyć Green-Boltów, bo Kruk wyłączył reaktor. Policja zupełnie straciła głowę…
Stephen zamyślił się.
— To, że diabeł jest z nami, dużo pomogło.
— Diabeł? — zdziwił się niepomiernie filozof.
— Co? Więc ty nic nie wiesz?
— To nasz diabeł — wtrącił się do rozmowy stojący obok chudy wyrostek. — Przyleciał stamtąd — pokazał ręką w dół. — Ani gazy, ani elektryty nic mu nie mogą zrobić. A jaki okropnie mądry…
Horsedealer czuł zamęt w głowie.
— Jaki diabeł? — zniecierpliwił się.