Green nie mógł przezwyciężyć nieprzyjemnego uczucia, że widoczna na ekranie maszyna jest istotą żywą.

— Dlaczego Astrobolid nie był budowany na Ziemi? — zapytał Dean kierując rozmowę na inny temat.

— Przyczyna była bardzo prosta — odrzekł Kalina. — Siła motorów naszego statku jest tak ogromna, że start z Ziemi spowodowałby katastrofalne następstwa. Na wytworzenie przyśpieszenia 10 m/sek.2, a więc zaledwie znoszącego przyśpieszenie ziemskie, wyrzuca on w chwili startu w ciągu sekundy ponad dwie tony materii z szybkością 6200 km/sek. Takie uderzenie wyrzucanych cząstek spowodowałoby potworną eksplozję, która zniszczyłaby wszystko wokół w promieniu wielu kilometrów, włącznie z samym statkiem. Dlatego przenieśliśmy budowę na bezpieczną odległość od Ziemi. Zaraz zresztą zobaczycie, co się stało z planetoida, gdy strumień cząstek uderzył w jej powierzchnię.

Suzy zmieniła taśmę: na ekranie ukazała się błyszcząca w słońcu kula Astrobolidu. ' niej, w znacznej odległości, rysowała się potężna iglica planetoidy.

— Startując z Sita 3722 trzeba było pokonać bardzo niewielką siłę przyciągania tłumaczył Kalina — więc prędkość i masa wyrzucanych cząstek była bardzo mała. Za chwilę silniki ruszą pełną mocą. Uwaga!

Powierzchnia kuli rozjarzyła się białym blaskiem i ku planetce strzelił jasny snop światła. Minął ją z boku tonąc w głębinach Kosmosu. Snop światła obrócił się wolno, jakby rzucany z reflektora w mglistym powietrzu, i uderzył w krawędź planetoidy.

Oślepiający błysk rozciął na moment czerń ekranu.

Dean wytężył wzrok. Jakieś żółte i brunatne płaty rozpierzchły się na wszystkie strony. Z trudem rozpoznał w niektórych z nich większe odłamki skalne, pozostałe po tym, co niedawno było planetoidą Sita 3722.

Jarząca się kula Astrobolidu oddalała się szybko „ciągnąc” za sobą smugę cząstek przyśpieszonych do ogromnej prędkości.

Ekran zgasł. Przez chwilę panowała cisza. Wreszcie przerwał ją Green: