— O pańskich zadaniach chciałbym porozmawiać z panem osobno — przerwał mu filozof unosząc nieznacznie dłoń. — Chyba mnie pan rozumie?
Green skinął głową.
W tej samej chwili otwarły się drzwi prowadzące do centrali radiowej i ukazała się w nich Rita.
— Profesorze Horsedealer! Bernard Kruk prosi cię, abyś natychmiast wystartował. Wasi przeciwnicy użyli gazów. Kruk i Mallet chcą przekazać kierownictwo rządu w twoje ręce. Każda chwila jest droga!..
Nieugięci
W ciągu sześciu godzin, które upłynęły od chwili powrotu Horsedealera i Roche'a z Astrobolidu, sytuacja w Celestii nie uległa większym zmianom. Bojówkom Morgana, operującym środkami chemicznymi i dużą ilością broni, udało się opanować górne, słabo zaludnione poziomy. Linia walki utrzymywała się już od dłuższego czasu na 42 poziomie, gdzie umocnili się Nieugięci gromadząc siły do przeciwuderzenia. Na dolnych poziomach panował względny spokój, nie licząc sporadycznych starć z grasującymi gdzieniegdzie bandami.
Liczba ofiar rosła nieustannie. Doktor Bradley miał pełne ręce roboty niosąc pomoc dziesiątkom rannych, poparzonych i zatrutych gazami ludzi. W luksusowych separatkach szpitala, które jeszcze niedawno dostępne były tylko dla najbardziej uprzywilejowanych mieszkańców Celestii, leżeli obok siebie na rozłożonych pod ścianami materacach mężczyźni, kobiety i dzieci, biali i czarni.
Stary lekarz jakby się odrodził. Już w pierwszej godzinie walki otworzył szeroko a wszystkich drzwi szpitala, ściągając jednocześnie do pracy syna Arnolda i chudego, gburowatego doktora Rotha. W poplamionym krwią kitlu pracował bez wytchnienia niosąc ulgę cierpiącym nie tylko swą wiedzą medyczną, ale również krzepiącym słowem i ciepłem uśmiechu. Tylko w miarę jak rósł stos pustych flakonów i ampułek — na twarzy starca pojawiał się coraz częściej cień niepokoju.
A ofiar napływało coraz więcej. Nie byli to już jednak ludzie ranni, poparzeni lub zatruci gazem. Bradley stwierdził, że prawie wszyscy oni ulegli zatruciu jakąś substancją, która dostała się do organizmu przez przewód pokarmowy. Wkrótce też wykrył przyczynę zatruć.
— Morgan wprowadził do przewodów wodnych jakieś trujące związki — składał lekarz telefoniczny meldunek Horsedealerowi.