— Czy… czy nie można tam wejść? — zapytała niepewnie.

— W tej chwili nie. Ale narada powinna się niedługo skończyć — odrzekł życzliwie młodszy strażnik. — Blisko sześć godzin obradują…

Stella już miała zawrócić, gdy drzwi rozsunęły się. Z gabinetu wyszedł pośpiesznie Dean Roche.

— Jak się czujesz? — powitał dziewczynę uśmiechem.

— Tak sobie… Nie bardzo.

— Dobrze, że cię widzę. Lecę dziś na Astrobolid. Możesz się zabrać ze mną. Zobaczysz się z Berem.

Stella wpadła w panikę.

— Nie. Nie… Dziś jeszcze nie…

— Dlaczego? — zdziwił się Dean.

— Nie mogę… Dziś się bardzo źle czuję… Może jutro…